Opinie

Zapraszam do wpisania swoich wrażeń ze spotkania.

27 myśli nt. „Opinie”

  1. Magda była stylistką prowadzącej program „Login:kuchnia” Agi Kozak.
    Stylizacje były bardzo różnorodne i pozwoliły pokazać wiele twarzy prowadzącej. Aga raz była ubrana bardzo elegancko, raz sexy, a innym razem na sportowo. Jednak zawsze stroje podkreślały jej urodę i były idealnie dopasowane do tematu i gościa odcinka.
    Magda nie bała się zaszaleć i pobawić się modą, a jednocześnie nigdy Agi nie przebierała, tylko ubierała. Magda konsultowała także ubiory gości programu, których było ponad dwudziestu. Były one dobrane do osobowości każdego z nich i podkreślały jego atuty. Z Magdą pracuje się szybko, sprawnie i efektywnie. Nie traci się czasu na niepotrzebne rozmyślania, bo zazwyczaj wszystkie jej propozycje są trafione. A najważniejsze jest to, że Magda słucha i bierze pod uwagę to, co dana osoba lubi. Nie wciska nic na siłę, nie namawia, co sprawia, że klientka w jej stylizacjach czuje się bardzo dobrze.”
    Załączam kilka zdjęć z odcinków – może się przydadzą :)




  2. Minęło już parę dni a ja wciąż jestem oszołomiona.
    Codziennie zakładam nowe rzeczy ale to co najbardziej jest ciekawe to co się dzieje w mojej głowie…
    Zakochałam się w granatowej koszuli, czerwonym pasku i kurtce dżinsowej z którą się praktycznie nie rozstaję.
    Wciąż wraca do mnie to co mi mówiłaś, wciąż oglądam swoje nowe ubrania, oswajam je. Zestawiam i wciąż nie mogę nadziwić, że pasują do siebie.
    Chyba najtrudniejsze jest to, że ludzie zwracają na mnie uwagę, że rzucam się w oczy.
    W pracy usłyszałam – „jejku co oni Ci zrobili w tym szpitalu, że tak pięknie wyglądasz” ?
    Niezwykłe doświadczenie ;)

    T​o wszystko to jakaś magia którą Ty uczyniłaś :)))
    Logicznie myślę, że to przecież tylko ubrania a z drugiej strony czuję się jak „milion dolarów”.

    Dzięki Tobie doświadczam mnóstwo ​nowych emocji :)
    Kolejną ekscytację przeżyłam kiedy wszystko co mam pokazałam Ani, kiedy obie je przymierzałyśmy i to było nawet lepsze niż kupowanie pełne okrzyków zachwytów i pełnego zadziwienia ;)
    Wciąż pracuję nad „odwagą” ale liczę że będzie ze mną lepiej i lepiej tak jak napisałaś :)

    Słowa nie oddadzą wszystkiego ;)
    Na pewno chciałabym kontynuować spotkania z Tobą bo nie polubiłam zakupów ale to uczucie pewności siebie i dobrego samopoczucia jest uzależniające :).

    Jeszcze raz ogromnie i z całego serca Ci dziękuję !
    Mam nadzieję do zobaczenia wkrótce :)
    Iwona

  3. (kabaret Hrabi)

    Życie dzieli się na to — ZANIM, oraz na to – PO. Moment, w którym człowiek i jego płeć zdecyduje się spotkać ze stylistą, rozpoczyna się nowe życie.

    Moje PRZED — zawsze uważałam, że nie ubieram się źle. To był wtorek, chwila po skutecznym oderwaniu się od szarlotki z bitą śmietaną. Miałam półtora wyrzutu sumienia i smutne wnętrze. Zatrzymałam się przed witryną sklepu, by na wystawie przyjrzeć się pięknej, czerwonej sukience. Nie była dla mnie, no gdzie dla mnie, ludzie… Ale się gapiłam. Zamiast niej zobaczyłam kobietę, o powierzchowności rzepy lub nie obranego kartofelka, na który narzucił ktoś niedbale kawałek szmatki, szumnie nazywając ją żakiecikiem. Niemal natychmiast wpadałam do sklepu i zrobiłam szybkie, mające ugasić ból zakupy. Jakaś biała bluzeczka (jej kopie w ilościach wielkich miałam w garderobie), spódniczka (do której nie miałam bluzeczek), buty (w kolorze i typie do żadnego z moich ciuchów). Kupa wydanych pieniędzy, a efektu żadnego.

    Moje PO — pojawiła się Magda. Z wielkimi wątpliwościami ale i zaufaniem oddałam się jej uwagom i sugestiom. Wiedziałam bowiem, że nic tak nie odmienia, jak zmiany wielkie, polegające na zerwaniu z dotychczasowym stylem. Zaczęło się od zweryfikowania zawartości mojej garderoby, nie skończyło na rozdzierającym krzyku: „Magda, tylko nie ta biała bluzkaaa!”.

    Teraz obie wiemy, co mam w garderobie, nie ma tego takich ilości, jakie były przedtem, ale noszę wszystko i we wszystkim czuję się świetnie. A i rzepa gdzieś odeszła… Mam czerwoną sukienkę, okazało się bowiem, że jest dla mnie. Ludzie…

    Gorąco polecam, bo to nie tylko nauka ubierania się ze smakiem i w zgodzie ze swoją sylwetką, ale też super przygoda.

    Joanna Kołaczkowska

  4. Moja przygoda z Magdą i ubraniami zaczęła się w momencie, kiedy próbowałam ukryć dodatkowe pociążowe kilogramy wielkimi, głównie czarnymi ubraniami. Pierwsze spotkanie z moją szafą lekko mnie przeraziło — poleciało jakieś 3/4 moich ubrań :) Ale zaraz nadrobiłyśmy to na zakupach świetnie się przy tym bawiąc.

    Magda przekonała mnie:
    — że nie należy bać się numerków – co to za różnica czy nosisz 38 czy 42 – kupujesz ten rozmiar, który dobrze leży!
    — że istnieją inne „kryjące” kolory poza czarnym, a granatowy to mój kolor :)
    — że nawet jeśli chcesz coś poukrywać, to wcale nie musisz rezygnować z większości kolorów
    — że niezależnie od rozmiaru można wyglądać super

    Doskonale wiedziała, w jakich kolorach mi świetnie, a o jakich mam zapomnieć. Nie wiem skąd, ale wiedziała i miała rację.

    Na zakupach nie ma wątpliwości – podchodzi do wieszaków i po prostu wyciąga rzeczy do mierzenia, a później w przymierzalni szybko podejmuje decyzje – to tak, tamto nie :)

    Zakupy z Magdą to OGROMNA przyjemność, bo to świetna i ciepła osoba! To wszystko sprawiło, że przestałam się chować, uwierzyłam w siebie i końcu poczułam się kobietą!

    Joanna Budzicka

  5. Decyzje o zatrunieniu Pani Magdy podjęłam po przeglądzie szafy, w której królowały znoszone ubrania w nieszczególnie wyszukanym zakresie barw – od brązowego przez szary do czarnego. I po kolejnym nieudanym wyjściu do sklepów z ubraniami, czego nie cierpię, bo niestety nie mam wrodzonego daru do dobierania ubrań do mojej sylwetki i do siebie nawzajem. To znaczy czarne do czarnego i brązowe do brązowego dobiorę, ale efekt tego nie był zazwyczaj zadowalający – ot tyle, żeby nie pójść do pracy w dresie.

    A za oknem wiosna, chce się kolorów, nowych ubrań, powyglądać trochę jak zadbana kobieta a nie jak zużyty sierściuch po zimie :) I to sierściuch , który nie cierpi sklepów z ubraniami.

    Klinikę Mody znalazłam po przejrzeniu kilku stron internetowych stylistek. Część od razu odpadła, bo w stylizacje tam prezentowane były albo zbyt pretensjonalne, albo zupełanie nie w moim guście, albo stylistyka kompletnie nie przystawała do tego co potrzebowałam – nie bardzo wyobrażałam sobie pójście do pracy w biurze ubrana w powłóczyste gotyckie giezło z czarnej koronki.

    Zdjęcia na stronie Kliniki Mody były i w moim guście, i opinie wyglądały na napisane przez faktycznych klientów, a nie na sztuczne laurki, więc postanowiłam spróbować.

    Pani Magda pojawiła się u mnie w domu i od razu energicznie zabrała się do pracy – po pierwsze szafa. Musiałam wyjąć wszystko sztuka po sztuce, ubrać ( ta część spokojnie zastępuje godzinny aerobic) i poddać ocenie – większość ubrań nadawała się do wyrzutu – czarny okazał się zupełnie nie moim kolorem, tak samo jak szary. Mało ocalało. Za mało, żeby mieć się w co ubrać.

    I dlatego po przeglądzie nastąpiły zakupy. Czyli pierwszy szok. Szok polegał na ubraniu mnie w pierwszej przebieralni w zielone spodnie (których bym sama w życiu nie ubrała) i zieloną bluzkę. Po pierwsze jasne, po drugie ZIELONE!

    Pierwsza myśl – „co ta Baba wymyśliła?”. Przepraszam Pani Magdo, ale naprawdę taka była moja pierwsza myśl ;)
    Druga myśl – „No ale przecież chciałam zmiany, to mam”.
    Trzecia myśl – „W sumie to mi całkiem nieźle w tym zielonym”.
    Ale, żeby nie było za łatwo, zielona bluzka została zamieniona na pomarańczową koszulę. POMARAŃCZOWĄ! Dla mnie, która nigdy nic pomarańczowego nie miała!
    Stoję sobie taka zielono-pomarańczowa i się zastanawiam co będzie w kolejnym sklepie i co ja mam zrobić z tym co mam na sobie.
    Stwierdziłam, że właściwie to nie mam nic do stracenia, bo i tak w domu nie czeka na mnie żaden fascynujący ciuch, chciałam kolorów to mam, oddałam się w ręce profesjonalistki, która w końcu chyba nie chce mi zrobić krzywdy. To raz kozie śmierć. Najwyżej oddam.
    Po pierwszym szoku było już tylko łatwiej. Kupowane kolejno ubrania zaczęły jakimś cudem do siebie pasować (dla mnie to cud, dla Pani Magdy po prostu znajomość tematu). Nie czułam się do żadnych zakupów zmuszana, jeśli czegoś nie byłam pewna (w sumie ładne, ale do czego ja to założę), to na miejscu była szybka prezentacja do czego co może pasować.

    Powstały konkretne zestawy do pracy i na weekend, baza ubrań, które można było uzupełniać. Dostałam konkretną informację w jakie kolory mi służą, a jakich powinnam unikać, jakie ubrania powinnam mieć w szafie, żeby móc się ubrać na każdą okazję.
    Od czasu zakupów nie ubrałam się już nigdy cała na czarno :) Nie kupiłam nic czarnego. Żadnego z kupionych kolorowych ubrań nie oddałam, we wszystkich chodzę i jestem bardzo zadowolona.
    Nie zostałam przebrana za kogoś innego, tylko dobrze ubrana. Najlepszym dowodem jest komplement od koleżanki, która po paru tygodniach od zakupów spytała „Wyglądasz jak ty, ale jakoś tak lepiej, co zrobiłaś?”

    Aleksandra Michalak

  6. Pierwsze spotkanie z Magdą było jedną wielką rewolucją zarówno w mojej szafie jak i sposobie postrzegania siebie. Magda uświadomiła mi wady i zalety mojej sylwetki oraz wypunktowała kolory w których jest mi dobrze oraz te, których powinnam stanowczo unikać. Zaproponwała tzw. „żelazne zestawy”, które każda kobieta powinna w swojej szafie posiadać i przekonała mnie, że nawet osobie o figurze daleko odbiegającej od tej z wybiegów będzie dobrze w prawidłowo dobranej „małej czarnej”. Poprostu uświadomiła mi, że mogę wyglądać kobieco i atrakcyjnie niezależnie czy idę na spotkanie biznesowe, randkę czy na wycieczkę za miasto.

    Zakupów bałam się najbardziej. Nie chciałam czuć się przebrana czy skrępowana. Magda okazała się osobą delikatną, acz stanowczą w swoich sugestiach modowych, szanującą moje zdanie i komfort. Z wielką wprawą i niesamowitym wyczuciem wyłapywała z wieszaków „perełki”, których ja nigdy w życiu bym nie zauważyła lub uznałabym, że to nie dla mnie. Nigdy wcześniej nie czułam się tak dobrze ze sobą i wreszcie przestałam mieć problemy w co się ubrać.

    Od naszego pierwszego modowego spotkania minęły już trzy lata. Z Magda umawiam się regularnie. Jestem od jej porad uzależniona i zawsze bardzo zadowolona ze wspólnych zakupów. Magda, bardzo Ci dziękuję za wszystko :-)

    Małgorzata Szegda, Wiceprezes Zarządu dużej firmy z sektora usług czystościowych

  7. To nieprawda, że najlepszym lekarstwem na chandrę są zakupy. Najlepszym lekarstwem na chandrę są ZAKUPY i ROZMOWY z Magdą.

    I wiecie co jeszcze można w ten sposób wyleczyć? OCZY, GŁOWĘ I USTA! Bo oczy zaczynają widzieć rzeczy, które wcześniej nie były dla nich widoczne. A jak już oczy widzą, to głowa zaczyna od razu inaczej myśleć. A skoro głowa zmieniła tok myślenia, to usta same z siebie wyrzucają POTOK (nomen omen) ciepłych słów. I są to słowa o MNIE!

    Czy to moje oczy? Czy to moja głowa? Czy to usta moje? TAK! (choć nie tylko!!!).

    I jest jeszcze coś… To „kocie” spojrzenie Ukochanego! BEZCENNE :)

    Mocno polecam!

    Kasia

  8. Muszę powiedzieć, że jestem bardzo oporna i odporna na zmiany. Nie znam się na kolorach, nie wiem jak nazywają się części damskiej garderoby, nie mówiąc już o określeniach fasonów i innych krojów. Spotkanie z Magdą było więc dla mnie rewolucją, która przebiegła jednak bezkrwawo i dość spokojnie.

    Magda wykazała się dużym zrozumieniem dla mojej niewiedzy i anielską cierpliwością. Nie porzuciła mnie w środku zakupów ani nie spaliła mojej szafy. Dała mi znakomite alibi na pozbycie się z szafy kilkudziesięciu nie lubianych i nie noszonych ciuchów, które tkwiły w niej z różnych „ważnych” powodów. Nie wiem, czy po spotkaniach z nią jestem elegantsza (bo niestety słabo u mnie ze stosowaniem się do rad), ale kilka najprostszych rzeczy zapamiętałam. Noszę więc pasujące mi do oczu i karnacji zielone rzęsy (co sprawia mi wielką frajdę), super modną bluzę z kapturem (tylko z przerwą na pranie) i spodnie o jakimś mądrze nazywającym się kroju, w których sama się sobie podobam. Mało? Nie sądzę. I na dodatek wiem do kogo zadzwonić, gdybym jeszcze kiedyś miała ochotę na rewolucję lub po prostu udane zakupy.

    Teresa Drozda – (Polskie Radio-RDC)

  9. Życzliwe:
    – wyglądasz na 10 lat mniej
    – ale schudłaś! (żeby było jasne: NIE schudłam)

    Podejrzliwe:
    – masz kochanka?
    – co się stało?

    Oszczercze:
    – co zrobiłaś? botoks, kwas? :D

    Mąż: (tak, wiem, to nie jest obiektywne):
    – odgłos opadającej kopary.

    Jestem kobietą dużą, z wiecznym nadbagażem kilku kilogramów. Dotychczas umieszczałam je w obszernych, jak mi się zdawało – ukrywających nadbagaż – worach. Miałam piękną kolekcję worów.

    Spędziłyśmy razem kilka godzin, które naprawdę odmieniły moje życie, mój sposób myślenia o sobie i o tym jak mogę (jeszcze!) wyglądać. Nie mam już worów, ale nadbagażu nie widać.

    Cud? Nie, to Magda J

    Ważne uwagi dla każdej dziewczyny, która myśli, że spotkania i zakupy ze stylistką, to jest świat celebrytów, albo impreza, na którą na pewno nas nie stać.

    To nieprawda. Zarabiam przeciętnie. Magda zna miejsca, sklepy i ma różne fajne zniżki, z których możesz skorzystać podczas zakupów. Wszystkie rzeczy, które kupiłyśmy pasują do siebie, można je łączyć w różne zestawy, tak, że każdego dnia wyglądasz inaczej, mimo że ciuchów nie przybywa J.

    Co najważniejsze – Magda jest profesjonalistką a przy tym ciepłą, przyjazną osobą, która wie jak Ci pomóc w przemianie. Podczas zakupów będziesz się czuła bezpiecznie, nie atakowana pomysłami z kosmosu, które wzbudzają wewnętrzny opór.

    Anna, 40 lat, mediaworker

  10. Nie mogę w kilku zdaniach opisać tego co zrobiła dla mnie Magda. Krótko – z dnia na dzień zdradzona, straciłam pracę – jednym słowem klęska urodzaju. Czułam się okropnie, nic tylko zamknąć za sobą drzwi mieszania i uciec przed całym światem. Dla zabicia czasu i myśli przejrzałam szafę. Pękała w szwach, a ja nie znalazłam w niej nic ciekawego.
    Wtedy postanowiłam, że musze się coś ze sobą zrobić, dosyć użalania nad sobą i tym co mnie spotkało. Internet, krótki wpis „zakupy ze stylistką”. Z kilkunastu linków wybrałam stronę Magdy. To był najlepszejszy wybór i prezent jaki sobie zrobiłam na przyspieszone urodziny. Zadzwoniłam krótka, konkretna rozmowa. Pomyślałam, że dobrze trafiłam. I nie pomyliłam się. Magda to bardzo ciepła i budząca zaufanie osoba. Po kilku minutach rozmowy, nie bałam się, nie wstydziłam (a jestem bardzo nieufna w stosunku do ludzi) stanąć przed nią w gaciach, w końcu musiała zobaczyć co trzeba ze mną zrobić. Diagnoza była błyskawiczna, potem przegląd szafy. Ku mojemu zdziwieniu w szafie zostało sporo ubrań – najczęściej tych, których nie nosiłam,
    bo uważałam, że do mnie nie pasują. Lista tego co jest mi potrzebne i wycieczka na zakupy.
    Na zakupach Magda pokazała mi ubrania, w których wyglądam dobrze – kolejne zdziwienie – ja nigdy nie odważyłabym się na ich przymierzenie a co dopiero na kupienie: zielony żakiet, pomarańczowe spodnie, spódnica z falbankami…. Pamiętam jak powiedziała „chcę ci pokazać jak możesz wyglądać, jak mogą cię widzieć inny ludzie…chcesz być dalej szarą myszą”.
    Nie chciałam. Magda nie zmuszała mnie do kupienia niczego co wybrała. Zaufałam jej i teraz wiem, że dobrze zrobiłam. Uwielbiam zielony żakiecik, spódnicę w falbany, kalosze i wiele innych rzeczy, które razem kupiłyśmy. Magda umówiła mnie do swojej fryzjerki – Małgosi.
    Efekt – nie wierzyłam, że zmiana koloru włosów, delikatny makijaż tak mogą zmienić twarz człowieka. Od pierwszych zakupów z Magdą (styczeń br.) już kilka razy jeździłam do Warszawy na kolejne zakupy. Nie przeszkadza mi podróż, która zajmuje 4-5 godzin bo wiem, że
    to co kupimy to nie będą przypadkowe rzeczy, a wszystko będzie do siebie pasowało, będę mogła połączyć to z tym co już mam i posłuży mi to przez kilka lat. Ostatnie zakupy, początek lipca, szał wyprzedaży, dwie godziny i miałam wszystko co potrzebowałam: dwie sukienki, sweterki, bluzki… które podkreślają to co trzeba i maskują niedoskonałości. Żadne z kupionych z Magdą ubrań nie są przypadkowe, nic nie wisi w szafie i nie czeka na okazję. Wszystko jest przemyślane i dobrane tak, że do siebie pasuje. Szafa już nie pęka w szwach, widać w niej kolorki.
    Zakupy z Magdą nie kończyły się na wizycie w sklepie. Kiedy chodziłam na nie sama (rzadko,
    bo to wybrała Magda w zupełności wystarczało i tak naprawdę nic nowego nie potrzebowałam) mogłam do niej zadzwonić, wysłać zdjęcie i poprosić o opinię. Zawsze pomogła.
    Zmiany, które zrobiła dla mnie Magda to nie tylko nowe ubrania, fryzura – to przede wszystkim moje samopoczucie. To jak teraz wyglądam (nie twierdzę, że wyglądam jak kobiety
    z okładek kolorowych magazynów) pomogło mi na nowo uwierzyć w samą siebie, zobaczyć, że mogę wyglądać inaczej za naprawdę niewielkie pieniądze. Zmiany od razu zauważyli moi uczniowie, koledzy w pracy, facet, który mnie zdradził ale przede wszystkim ja sama.
    Już nie zamykam się w domu na klucz, nie chowam przed całym światem. Jestem bardzo dobrym przykładem na zdjęcia „przed” i „po” – różnica ogromna.
    Umówiłam Magdę z moją siostrą – efekt dokładnie taki sam jak u mnie.
    Ania

  11. Magda jest rewelacyjna! Ubrała mnie w kolory i kroje, o których kiedyś nigdy bym nie pomyślała, że mogłyby być dla mnie dobre!
    A teraz ubieram ciągle, namiętnie i czuję się super! Oprócz tego, że zna się na rzeczy jest niesamowicie sympatyczna i żmudny proces kupowania ubrań przemienia w wielką przyjemność! To niesamowita frajda patrzeć jak Magda przebija się przez hałdy ubrań w sklepach i wynajduje coś, co z początku może budzić twoją nieufność, ale gdy już przymierzysz okazuje się, że wyglądasz i czujesz się jak gwiazda. A to jest jeszcze większa frajda!
    Możesz też kręcić nosem i wtedy usłyszysz- „Dobra, jak chcesz, ale mówię Ci, że wyglądasz w tym świetnie!” I jeśli nie weźmiesz proponowanego żakietu, sukienki lub spódnicy… to z pewnością będziesz później żałować, bo wybory Magdy są ZAWSZE trafne!
    Magda patrzy jednak na Ciebie zawsze lekko krytycznym okiem i jeśli w czymś Ci nie do twarzy to na pewno Ci to powie! :)
    Uwielbiam robić zakupy z Magda, gdy szukam czegoś konkretnego- jest mega efektywna a gdy nie wiem co chcę, wychodzę ze sklepu z fajną sukienką :) Jeśli chcesz odświeżyć swoją szafę, potrzebujesz kreacji na konkretną okazje lub po prostu masz ochotę na udane zakupy koniecznie umów się z Magdą! Uwielbiam robić zakupy z Magdą

    Marta

  12. Spędziłam z Magda dwa fantastyczne popołudnia, pierwszy dzień przegląd szafy, drugi dzień zakupy, dokładnie według listy sporządzonej dzień wcześniej przez Magdę, niewyobrażalny komfort, kiedy stoi się w przymierzalni, a Magda podaje super ciuchy: idealnie pasujące, odjazdowe, na które nawet okiem bym nie rzuciła sama. W 3 godziny zrobiłam z Magdą zakupy życia. Trochę pieniędzy wydałam, ale gdybym miała sama zrealizować listę szukałabym odpowiednich rzeczy tygodniami i wydałabym więcej z pewnością. Polecam i jako świetną zabawę i jako konieczność dla tych, którzy nie mają co na siebie włożyć z pełnej szafy ciuchów.
    Skontaktowała mnie z fryzjerką Gosią, byłam już u niej dwa razy, bardzo zadowolona, pozdrawiam obie Panie

  13. Przed spotkaniem z Panią Magdą nie zmrużyłam oka- przyznam. Niewielki stres napewno był, jednak chęć zmian i zawalczenia o samą siebie zwyciężyły. Już po pierwszych minutach rozmowy uświadomiłam sobie, że moje obawy były bezpodstawne i zupełnie niepotrzebne.
    Pani Magda to przede wszystkim:
    – kobieta z klasą,
    – przesympatyczna, ciepła, otwarta,
    – z błyskiem w oku,
    – osoba błyskawiczna w działaniu, skuteczna, ale kiedy sytuacja tego wymaga potrafi być także krytyczna,
    – potrafi słuchać co sprawia, iż współpraca staje się relaksem i przyjemnością, nawet dla osób nie przepadających za zakupami.
    Pani Magda oprócz tego, że w mgnieniu oka zaakceptowała moje wszystkie mankamenty, wie w co i jak mnie ubrać, abym wyglądała korzystnie to do tego wszystkiego jest wspaniałym psychologiem.
    To wszystko sprawiło, że na zakupach pod opieką Pani Magdy czułam się lepiej niż z nalepszą przyjaciółką.
    Naprawdę żałuję, że zdecydowałam się na nasze spotkanie dopiero teraz.
    Polecam spotkania z Panią Magdą każdemu, kto szuka własnego stylu i chciałby poczuć się ze sobą dobrze. Naprawdę warto.
    Pani Madga leczy nie tylko ciało z kompleksów, ale i duszę.
    Pozdrawiam serdecznie za wszystko dziękując.
    Marta

  14. Jeśli szukasz osoby do zmiany wizerunku, do chwilowego kaprysu… To szukaj dalej. To nie to miejsce.
    Zatem, czym jest spotkanie z Magdalena Potok?
    To przygoda duchowa, to dotknięcie duszy, to smak, który zostaje na długo. To Ona budzi w kobiecie Kobiecość, to Ona daje kierunek ku jutrze, lepszemu jutrze!
    Za każda minutę dziękuje, ze było mi po drodze…
    I wrócę, nie raz.
    Po zmianę szafy tez, po budowę siebie mocniej….
    Polecam!!!
    Magdalena Herman

  15. Jestem zadowolona ze wspólnych zakupów i z modowych konsultacji. Magda pokazała mi nowe sklepy (do których wcześniej nie zaglądałam), ubrała mnie inaczej niż ja sama, dodała mi wiary w siebie. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy na kolejnych zakupach.Polecam:)

    Ania prywatny przedsiębiorca

  16. Już wchodząc na stronę Magdy wiedziałam, że to trafiony wybór, a zakupy z Magdą mnie w tym utwierdziły.
    Na spotkaniu przywitała mnie kobieta z klasą, w doskonałym stylu, a przy tym miła, emanująca spokojem i cierpliwością osoba.
    Zakupy z Magdą to czysta przyjemność – dokładnie wiedziała, w czym mogę dobrze wyglądać i w krótkim czasie miałam już dobraną garderobę. Szczerze polecam. Pieniądze słusznie wydane, człowiek zadowolony i niezmęczony samotnym wybieraniem i niezdecydowaniem na cokolwiek…”

    Pozdrawiam serdecznie
    Agnieszka

  17. Po spotkaniu z Magdą Potok zacznie się nowa era. Nie tylko w Twojej szafie, ale w postrzeganiu samego siebie. Dowiesz się jakim typem sylwetki jesteś, jakie kolory i fasony będą dodawać ci uroku, a czego masz się wystrzegać. To podstawowa sprawa, by zacząć jakiekolwiek ubraniowe zakupy. Co ważne Magda potrafi opowiadać o Tobie w taki sposób, że zaczynasz siebie bardziej lubić.

    Polecam wybrać pełną opcję usług Magdy, czyli wspólne porządki w szafie, a dopiero potem zakupy. Dzięki temu wyrzucisz w końcu z szafy rzeczy, w których nie wiadomo dlaczego źle się czułaś i tak naprawdę od lat upychałaś w garderobie. To Magda uświadomi Ci dlaczego spódniczka w kształcie litery A zniekształca Ci proporcje, a źle dobrane spodnie skracają sylwetkę. Pomoże też w interesach męża tłumacząc mu dlaczego powinien zmienić kolor i fason garnituru :) Choć robi czystkę w szafie, nie robi tego namolnie i na siłę jak mają w zwyczaju dwie słynne brytyjskie stylistki. Magda robi to w białych rękawiczkach i delikatnie. Potrafi uszanować sentyment do jaskrawozielonej bluzy z muchomorem na brzuchu. Wyraźnie daje do zrozumienia, które rzeczy z garderoby należy wyrzucić czy komuś oddać. Jednak to Tobie pozostawia decyzję, co z tym zrobisz. Po spotkaniu z Magdą Twoja szafa jest przestronna i pozbawiona zatęchłych sentymentów.

    A zakupy z Magdą to czysta przyjemność i relaks. Nawet dla osób, które do tej pory poruszały się po sklepach z niechęcią i jak dzieci we mgle. Jak to wygląda? Większość czasu spędzasz w przebieralni, a Magda przynosi Tobie perełki. Nie wiem jak ona to robi, ale każda wybrana przez nią rzecz leży na Tobie jak uszyta na miarę. Wyglądasz w tym inaczej, świeżo, interesująco. Po prostu stylowo. Podobasz się sobie. Te rewelacyjne ubrania znajduje w zwykłych sklepach, cenowo przystosowanych dla większości z nas. Magda Potok nie szasta Twoimi pieniędzmi. Wyszukuje rzeczy, których cena współgra z jakością. Nie naciągnie Cie na jednosezonowe ciuszki. Pozwala Ci skompletować bazę, niezbędną w szafie eleganckiej kobiety czy mężczyzny. Każdy egzemplarz zakupionej garderoby pasuje do każdego wybranego przez nią ubrania. Wszystko dobrane jest kolorystycznie i stylowo. Szafa jest kompletna i kompatybilna.

    Co ważne Magda znana jest przez personel sklepów, dzięki czemu szybko znajdzie się w magazynie odpowiedni rozmiar, a naręcze wybranych ubrań można odłożyć aż do zamknięcia sklepu. Bardzo wygodne w praktyce, bo nie trzeba nosić wielkich toreb podczas zakupów. Portfel wyjmuje się pod koniec dnia, a ciężkie reklamówki taszczy się jedynie w stronę samochodu.

    Jeden dzień spędzony z Magdą Potok w galerii handlowej procentuje bardzo długo. Codziennie podobasz się sobie w lustrze. Widzisz podziw w oczach swojego mężczyzny. Do tego stopnia, że on sam chce skorzystać z jej usług. I bardzo dobrze, bo możesz teraz spojrzeć na swojego faceta z innej, tej „stylowej” perspektywy.

    Dorota Rosłońska, Historyk sztuki, dziennikarka

  18. Zacznę od tego dlaczego spotkałam się z Magdą :)

    Od roku poszukiwałam odpowiedniego koloru moich włosów, po kilku nieudanych wizytach u fryzjera zdecydowałam się na spotkanie z Magdą.

    Zmieniałam kolor włosów, wyglądam zupełnie inaczej – podobam się sobie.

    Przy okazji zrobiłyśmy przegląd mojej szafy. Przegląd szafy polecam każdej kobiecie, po pierwsza dobra zabawa, a po drugie bardzo dobry efekt. W mojej szafie znalazłyśmy ciekawe połączenia, których sama nigdy bym nie stworzyła. Magda wskazała mi kolory w których wyglądam świetnie – stosuję i wiem że wyglądam bardzo dobrze, słyszę też więcej komplementów. Wybrałyśmy się również na zakupy i wybrałyśmy kilka ciekawych ciuchów, wyglądam w nich super, czuję się w nich super – uważam że warto i polecam spotkanie z Magdą.

    Ula z Warszawy

  19. Poznałam Magdę podczas podroży służbowej do Warszawy. Od dawna już nosiłam się z zamiarem konsultacji ze stylistką, żeby dopracować i udoskonalić swój wizerunek, a podroż służbowa i rosnące potrzeby wzorowej prezentacji zmobilizowały mnie w tym kierunku.

    Magdę znalazłam w internecie. Dokładnie “przestudiowałam” jej stronę internetową, a ciepły uśmiech Magdy bijący z ekranu komputerowego od razu zachęcił mnie do skontaktowania się z nią.

    Umówiłyśmy się na spotkanie i spędziłam z Magdą dwie godziny na analizie mojej sylwetki, typu urody i tęczy kolorów, która ten typ urody wspiera. W krótkim czasie, bazując na przykładach, Magda nauczyła mnie jakich kolorów i krojów zdecydowanie unikać, a jakie dodatnio podkreślają moja urodę. Magda była cierpliwa i z uśmiechem odpowiedziała na wszystkie moje pytania.

    Naprawdę gorąco polecam Magdę każdemu, kto szuka zmiany/ulepszenia swojego stylu i konstruktywnej porady stylistycznej pełnej klasy, ciepła i profesjonalizmu.

    Agnieszka Pawelkowska, Prezes Green Gate Consulting, LLC

  20. Dużo czasu dojrzewałam do decyzji, aby oddać zawartość mojej szafy, zresztą pieczołowicie kolekcjonowaną przez ostatnie kilka(naście ;-) lat w ręce Magdy. Teraz, kiedy to już się stało, z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że BYŁO WARTO, a żałuję tylko, że nie wcześniej — uniknęłabym sporo nie za bardzo trafionych wyborów i źle wydanych pieniędzy…

    Wspólne zakupy były przemile spędzonym, babskim czasem. Magda w całym chaosie ciuchów znalazła dla mnie te, w których naprawdę dobrze wyglądam i świetnie się czuję, sama na wiele z nich pewnie nie zwróciłabym nawet uwagi.

    Naprawdę polecam zdanie się na gust, wyczucie stylu i wiedzę Magdy, wiem, że ja na pewno nieraz jeszcze z nich skorzystam.

    Ewa Pańczak

  21. Magda poprosiła mnie o krótką opinię, ocenę naszej współpracy.
    Bardzo krótko się nie da, niestety.

    Jak pewnie większości facetów, mój organizm jest w stanie spalić na potrzeby zakupów, zwłaszcza garderoby, ok. 7 kalorii. Obrazowo — po wejściu do sklepu i kilku krokach pojawiają się normalne symptomy wyczerpania i osłabienia. Drżenie kończyn, zawroty głowy, trudności z koncentracją, zamglenie wzroku, otępienie.
    Krótko mówiąc – nie lubię.

    Potrafię powiedzieć, czyj styl, lub konkretny ubiór mi się podoba, a w którym coś mnie razi. Potrafię wskazać, w czym czuję się dobrze, swobodnie. Ale nie potrafię tych odczuć połączyć w konkretne, nie powodujące nieustannych rozterek decyzje zakupowe. Jestem więźniem „7 kalorii” i ostatecznie kupuję aby szybciej i w pobliżu kas.
    Krótko mówiąc — nie znam się.

    Nie wchodząc w szczegóły anatomiczne jestem konusem obarczonym przypadłościami części niezbyt dbających o siebie mężczyzn po czterdziestce. Nadwaga, z niewiadomych przyczyn powiększony rozmiar w pasie. Rękawy koszul — jeśli dopinają się pod szyją nie powodując wytrzeszczu oczu — mogę śmiało zakasywać dwa razy, co nie wygląda dobrze w zestawieniu z marynarką. Spodnie dopinające się w miarę swobodnie wymagają szczudeł.
    Krótko mówiąc — jestem trudnym przypadkiem.

    Reasumując — nie lubię, nie znam się, nie pasuję do prosto dostępnych w sklepach standardów. A jednak z powodów biznesowo towarzyskich musze wyglądać dobrze, a ze względu na swoje samopoczucie, chcę się w tym wymaganiu czuć dobrze.

    Tu wkracza Magda.

    Uprzedzę końcową recenzję, przedstawię ją teraz po to, aby opisać jak ta współpraca wyglądała.

    Jestem bardzo zadowolony. Po pierwsze, Magda z dużą cierpliwością zbudowała we mnie jakieś podstawy wyobrażeń o dobrym, eleganckim stylu i stroju. Miękkość tego stwierdzenia wynika tylko z oporu materii czyli nie przywiązywaniu przeze mnie istotnej miary do ubioru. Po drugie, cały energochłonny proces zakupowy („7 kalorii”) został niesamowicie komfortowo przygotowany. Po trzecie wreszcie, i najważniejsze wreszcie, efektem jest to, że w całej opracowanej przez Magdę garderobie czuję się dobrze, pewnie. Otwierając szafę i mając w pamięci odpowiednie wskazówki ubieram się bez rozterek, wygodnie, świadomie i odpowiednio do okazji.

    Co do tego doprowadziło?

    Wywiad środowiskowy. Czas poświęcony na poznanie moich preferencji, sytuacji, w których funkcjonuję zawodowo, lub towarzysko, granic akceptowanego przez otoczenie wizerunku, w którym czuję się też dobrze. Bezcenne. Uważam, że jest to najważniejsza część pracy, którą musiałem odrobić głównie ja. Szczerość na tym etapie ułatwia wszystko.

    Analiza aktywów. To bardzo przykra część naszej pracy… Polega na konfrontacji zawartości garderoby z wynikiem wywiadu środowiskowego i tego, czego nie wiedziałem do tej pory o ubiorze, swojej tuszy, komponowaniu kolorów i części garderoby, etc. Przykre jest to, że niestety krytyce często podlegają te najbardziej ulubione koszule, spodnie, bluzy. Z perspektywy czasu oceniam tą krytykę za słuszną.

    Plan działania. Fantastyczna część naszej współpracy! Całkowicie w rękach Magdy, znając preferencje, zawartość szaf planuje co i gdzie kupić. Sprawdza dostępność rozmiarów, możliwość przeróbek. Tajemna wiedza.

    Realizacja. Niestety trzeba wybrać się do sklepu. Prawo 7 kalorii dalej działa, ale wreszcie czuję się jak przedmiot realizacji, a nie jej prowadzący. Byłem w takiej roli dwukrotnie, raz w Warszawie, drugi raz w Krakowie. W porównaniu z dotychczasowymi zakupowymi przeżyciami czułem się wręcz komfortowo. Realizacja wygląda tak, że opracowane przez Magdę w Planie działania niezbędne zakupy są przeprowadzane z dokładnością chirurga – punktowe operacje w wybranych miejscach. Jesteśmy w wybranych sklepach, wybieramy spośród przygotowanych przez Magdę części garderoby, wybory są proste i pozbawione wallenrodyzmu.

    Mogłem napisać, że super i fantastycznie, i polecam. Trochę rozwlekle jednak napisałem dlatego, że IMHO jest dużo facetów, którzy z jednej strony chcą się na co dzień czuć swobodnie, ale jednocześnie chcą być dobrze i nowocześnie ubranymi mężczyznami. Na pierwszym się znają, drugiego zwykle nie czują, lub nie mają czasu, żeby poczuć.

    Pozdrawiam,
    Andrzej Jaskulski

  22. FOTOOPINIA:

    zdjęcia Pana Andrzeja „przed”:

    przed 1przed 2

     
     

    oraz zdjęcia „po”:

    po 1po 2

     
     
     
     
     
     
     
     
     
     
     

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Osobista stylistka Magda Potok